Nigdy nie rozumiałem podatków i nigdy nie zrozumiem...
Bo jak można zrozumieć to, że płacisz podatek od zarobionych pieniędzy, a gdy za resztę coś sobie kupujesz, to płacisz kolejne, wliczone w cenę podatki: VATy, akcyzy, dochodowe... I kolejna ciekawostka - jak ktoś ci użyczył nieodpłatnie mieszkania, to jest to twoim przychodem i powinieneś od tego zapłacić podatek
http://podatki.wp.pl/kat,8791,title,...wiadomosc.html
A wszystko po to, żeby opłacać bandę urzędasów, którzy właśnie zrobili sobie podwyżki, a zastanawiają się, jak i na co podnieść podatki, by łatać dziurę, którą sami zrobili. I jak to zrozumieć?