raczej myslalem o rozsadnym dobieraniu czesci (o cenach zamiennych to inna historia - tu ma czlowiek nadzieje, ze mityczna bezawaryjnosc zadziala)
chdzilo mi: ze nie oferuja japonce miliona silnikow w kazdym modelu, ze nie probuja wkladac tysiaca koni do pudelka od zapalek, by potem obcinac na elektronice wszystko, ze nie daja felg pomalowanych tylko lekko guma bo komus sie wydaje ze to szybciej pojedzie, ze nie daja ceramicznych hamulcow do samochodu, ktory i tak sie zatrzyma po kilku metrach bo lekki i slaby jest stosunkowo, no i ze moc i moment obrotowy jest szybko dostepny a nie po podkreceniu do stutysiecy obrotow, ze od wygladu lusterek wazniejsze, by bylo cos w nich widac, ze wiazki sa tak poprowadzone, zeby nie gnily jak sie na burze zbiera, ze... itd itd
i tak, pije tu wyraznie do niemieckich samochodow