|
Pomierzyłem wszystko i napięcia w zasilaczu są praktycznie idealne. Tak więc to odpada. Według mnie zostaje płyta.
Co ciekawe miałem mierzyć wczoraj, ale włączyłem komputer na próbę i.. zadziałał. Porobiłem co chciałem, zgrałem sobie najważniejsze dane, żeby przenieść na notebooka i z pełną świadomością, że może się już nie włączyć, wyłączyłem. Dzisiaj spróbowałem i.. nie działał.
Będę się więc szykował do reklamacji, ale zapytam jeszcze, bo może komuś przyjdzie jeszcze coś do głowy, co można spróbować z tym zrobić.
Wszystkie objawy wyglądają tak:
- po włączeniu komputera zapalają się dwie diody na karcie graficznej (oznaczające problem z zasilaniem) i nie kręci się wentylator
- startują dyski i napędy, ale nie są z nich zczytywane żadne dane (kontrolka odczytu z dysku świeci się ciągle)
- zapala się logo na karcie muzycznej
- zapalają się oznaczenia dwóch przycisków na płycie głównej
- działają wszystkie wentylatory podłączone bezpośrednio do zasilacza, jak i te podłączone pod płytę główną
- na monitorze po kilku sekundach pojawia się napis o braku sygnału i potem robi się czarny ekran
- bios się nie uruchamia, nic więcej się nie dzieje.
Od czasu do czasu komputer się włącza (po kilku dniach bezczynności), potem po wyłączeniu (prawidłowym) już nie. I po paru dniach znowu.
Przed ewentualną reklamacją, spróbuję jeszcze wyciągnąć płytę z obudowy i sprawdzić ją w ten sposób. Zastanawiam się natomiast, jeśli to rzeczywiście płyta, co może powodować te problemy i dlaczego od czasu do czasu komputer się włącza i działa bez żadnych problemów..
__________________
neverending path to perfection..
|