Nie chce powiedziec, ze sie znam na tenisie.
Ostatni raz trzymalem rakiete w reku jakies 2-3 dekady temu, a to byly inne czasy i inni ludzie.
Rakiety byly drewniane, ludzie stalowi

teraz jest odwrotnie.
IMHO - ja osobiscie nie ufalbym tym tanim tandetnym zabawkom.
Wez pod uwage, jezeli juz grasz-to wiesz, po treningu, po grze rakieta idzie do nowego naciagu.
Ile takich naciagow ten szajs wytrzyma?
Dwa, trzy.
Lepiej wydac 400-500 zl i miec spokoj na rok, półtora, niz 120 na jeden raz.
Ale to tylko moje zdanie.
Zdecydowanie nie kupilbym takiej rakiety!
Amen.