Absolutnie żadnych objawów. Sprawował sie znakomicie (poza tym że wykres prędkości to od nowości były himalaje i 2 talerzowy to on raczej nie był).
Fakt faktem smarta nie monitorowałem.
Po prostu podczas wybudzenia komputera z wstrzymania (stan S3) dysk juz sie nie włączył z powrotem. Windows się tak zdziwił, ze po paru sekundach wywalił BSODa z ntfs.sys w roli głównej
(czym naturalnie się nie przejąłem, ale jak juz nie chciał sie zbootować to okazało sie ze kicha).
Silniczek nie kręci i juz. W BIOSie go nie widać. Pewnie elektronika poszła. Talerze pewnie są OK. Ale elektroniki nie przełoże, bo było kilka HD642JJ i to jest kicha. Niektóre miały 16MB cache inne 32MB... różne prędkości... po prostu szajsung.
Szkoda bo jakieś 300-400GB danych uleciało. Ważne rzeczy miały kopie, ale dane to zawsze dane. Plus 3 popołudnia pracy zeby zrobić sobie nowe środowisko (za to moja Vista x64 ma teraz 2,7GB, zamiast dziewieciu, co jest już wielkością znośną)
Szukam teraz gwarancji na niego, paragon mam ale gwara gdzieś mi wsiąkła (jeżeli w ogole była wypisana).
Może spróbuje "na paragon"...Dysk nie miał jeszcze roku, a przez ten czas chyba nawet zyskał na wartości. Szkoda by było.
Jeżeli nie będę mógł go naprawić/wymienić i nie będzie szansy na odzyskanie danych to rozbiore drania i policze mu talerze.
Najlepsze ze nie zdziwie sie wcale jezeli bedzie miał 2 albo 3 (dowolnie). Dopiero 1 albo 4 zrobi na mnie jakis efekt