a jakby Tobie corke/zone/siostre/matke zabil pijany kierowca, to tez bys twierdzil, ze zawiadamianie policji to przesada?
gdybym wyciagnol bron i zaczol sobie strzelac na osiedlu, to bys po policje nie zadzwonil? a czym to sie rozni od prowadzenia po pijaku samochodu?
edit: odpisywalem na dwa tematu na raz i sie okazalo, ze dokladnie to samo porownianie z edem wymyslilismy (jego posta zobaczylem po napisaniu swojego)