Tak to i wygląda.
To zapodam tu przypowieść, 18-letni syn znanych mi pobieżnie ludzi wyszedł w piątek na imprezę, po czym zadzwonił, że nie wróci na noc, w sobotę to samo, wrócił w poniedziałek...
Potem się okazało, że zniknęły kupony rabatowe na przeloty, które ci ludzie zbierają w sporych ilościach, często do Indii latając.
Okazało się, że synek balował w Londynie i Zürichu, no ale młodość ma swoje prawa.