Grzeniu... ten sprzęt peerelowski był prosty, nieskomplikowany i w jednej wersji zazwyczaj jak ruski T34, do ktrórego wtedy produkowało się mnóstwo części zastępczych, nie koniecznie bardzo trwałych i każda złota raczka faktycznie potrafiła go naprawić... nie zaprzeczam, że były elektroniczne perełki PRLu bo były i ja o nich marzyłem, ale rodziców na to stać nie było, m. in. moim marzeniem była limitowana wersja najlepszego polskiego magnetofonu kasetowego HIFI -
ZRK MDS-624, on wtedy kosztował naprawdę wielkie pieniądze i stal w pobliskim "domu towarowym" jak tzw. ekspozycja stała, w tym sklepie nic nie było tylko ten magnetofon, jakiś zodiak z kolumnami i tyle...
Zwykli ludzie wtedy w domach mieli zazwyczaj sprzęty z lat 60-tych, 70-tych np. dostępne dla każdego grundigi i Kasprzaki mono, adaptery Adam z plastikowymi głośnikami, radia typu Tarabam albo Śnieżka, lub typu Amator (to już wersja ekskluzywna)... a wybrańcy mieli radmora, Elizabeth czy Merkury hifi... mało spotykałem tych ostatnich... norma był zużyty z wypalonym kineskopem czarno-biały telewizor do pierwszej polowy lat 90-tych (nawet)... ludzie wówczas nie mieli specjalnego wyboru i kupowali co było dostępne... w dużej mierze przywożono jakiś stary sprzęt z zachodu co Niemiec wyrzucił na szpermile, a lodówki typu minsk były dostępne tylko na książeczki MM
Nie chciałbym wrócić do tych czasów, dziś każdy może sobie wybrać co chce nawet za półmiesięczna pensje...