|
dalo by sie zrobic
kuzyn opowiadal, ze widzial taki myk w jakims mesiu nascie lat temu (raczej nie bylo to wyposazenie seryjne...) - cos jak glosniczek, w ktory trzeba bylo huchnac przed odpaleniem samochodu
wtedy kierowca by musial huhac, a pasazerowie by mogli pic
z drugiej strony:
jeszcze troche, a czarne skrzynki beda obowiazkowo montowac (sa w niektorych autach)
albo radarowe czujniki antyzdezenia (tez sa)
albo automatyczne ograniczniki predkosci oparte na gps (tez sa, ale tylko w japonii)
nie mam nic przeciwko temu wszystkiemu, bo to ogranicza najslabez ogniwo w caigu zdazen prowadzacym do wypadku - czlowieka, ale przeciez w koncu to ja za to place kupujac auto - wiec kazda kolejna zabawka ma swojego powaznego minusa - cene...
|