Nasz styl gry jest tragiczny. Niestety.
Podczas meczów które wygrywaliśmy (np Portugalia w 2006) graliśmy ZUPEŁNIE inaczej. Jakby nie ta sama drużyna. Już to kiedyś pisałem.
Niestety wczoraj było jak zwykle.
Denerwują mnie gupie wczorajsze przewidywania, że jeszcze mozemy sie załapac.
Jeżeli ten zremisuje z tym, a ten przegra z tym, to jeżeli jeszcze tamten popełni bład i pozwoli strzelić sobie 5 bramek a jesien bedzie wyjątkowo łagodna - mamy szanse!
Jest sie więc o co bić, nie wszystko stracone

!
Spójrzmy prawdzie w oczy, mamy słabą drużynę, grającą chaotycznie i nieprecyzyjnie. Bez wyraźnego pomysłu. Ich domeną są długie i nieprecyzyjne podania, bo nic ciekawszego nie chcą z siebie wykrzesać i tworzenie akcji przychodzi im z bólem.
Bardzo dobrze ze nie bedzie nas na mundialu, co by nie mówić to nie jest miejsce dla nas. Jeszcze długa droga przykro mi !
Dlatego wcale sie nie smuce, zagraliśmy najlepiej jak mogliśmy. Lepiej nie możemy i już.
Aha i przestańmy wreszcie (w telewizji) gadać że
- poprzednio boisko było złe
- przeciwnik tym razem jest dużo słabszy to na pewno nie bedzie problemu, bo on ma miejsce 60 w rankingu a my 20 któreś*.
- ustawienie tym razem jest dużo lepsze i mocniejsze niz poprzednio (a poprzednio było 2 dni temu, to do cholery po co dawali to słabsze?)
- nie powinno być problemu z wygraniem
- trafiła nam sie idealna wprost grupa!
- teraz skopiemy dupy!
- teraz pokonamy Niemcy!
- przyjechaliśmy po puchar.
Bo jak pokazaliśmy potrafimy katastrofalnie przegrać z drużynami dużo słabszymi (jak Ekwador, z którego kpiliśmy na mundialu 2006)
Więc troche pokory by nie zaszkodziło...
Juz za cztery lata, juz za cztery lata, polska będzie z eliminacjach mistrzostw świata!
*serio nie wiem czemu tak wysoko stoimy w rankingu skoro prawie zawsze przegrywamy ważne mecze.