|
Nie zgadzam się z wszystkimi, którzy twierdzą, że Polacy nie grają kombinacji lub, że grają nieładnie. Po pierwsze jeśli Zagumny wystawia kilkanaście piłek w meczu bez bloku i kolejnych kilkadziesiąt na pojedyńczym, to dla mnie jest to najlepszy znak, że nasza gra nie jest taka czytelna dla przeciwników. To prawda, że kiedyś więcej grało się podwójnej krótkiej, tzw. "pół", itd. ale siatkówka wciąż się zmienia i dzisiaj częściej gramy bardzo szybkie piłki na skrzydło, czy też szóstą strefą. Poza tym jeśli Guma został wyróżniony jako najlepszy rozgrywający ME, to z tą naszą grą nie jest chyba tak źle.
To, co na mnie zrobiło największe wrażenie i dzięki czemu wygraliśmy wiele spotkań, to niewielka ilość błędów własnych z naszej strony. Kiedyś było to naszym utrapieniem. Wszyscy fani siatkówki pamiętają zapewne pamiętny mecz z Serbią, kiedy wygrywając 23-17 przegraliśmy seta. Tym razem tego nie było. Często to rywale uzyskiwali pewną przewagę, a my ich dochodziliśmy i wygrywaliśmy końcówkę. To moim zdaniem świadczy o dużej dojrzałości psychicznej naszej drużyny. Aby tak dalej!
|