Na radiu Maryja słyszałem raz hiphop katolicki

I nie powiem, brzmiało to bardzo profesjonalnie. Dobry tekst i rymy, a w tle kobiecy "backing vocal"

A był o Jezusie

Co do reszty to zgadzam sie generalnie z Jabbą, (choć mysle ze moznaby pare tematów dorzucić).
Hiphop to muzyka ulicy, moze byc o tych ciemniejszych stronach życia itd. Jeżeli ktoś ma ochote na taką muze. Ale przenigdy nie powinno być w niej przyzwolenia, usprawiedliwiania czy utożsamiania się z "tymi złymi"....ale jeżeli idole młodzieży to degeneraci i śpiewają o sobie to sorry...
Podobnie w metalu, jakiś demon sie moze pojawić (nawet dobrze by było

)- ale raczej jako wróg a nie "wez przyjmij mnie my master! oh oh! złoże ofiare z setek dziewic. podrzynanie gardeł jest takie przyjemne..."
http://fakty.interia.pl/nauka/news/a...p,1369957,2943
Hmm.... czasem trudno w to uwierzyć