Wariowanie kasjerek jest bardzo możliwe, bo jak dzisiaj ominąłem na rowerze stałe nielegalne miejsce przejścia przez tory, z powodu siedzących na stacji SOKistów, to jak dojechałem ścieżką do drogi, oglądając się, czy mnie te pały nie gonią przypadkiem, gość siedzący z wózkiem po drugiej stronie ulicy, zakrzyczał Jezus Maria!!!

Złapał wózek i chciał uciekać... Nie wiedziałem, że aż tak straszny jestem!
Miło mi, pozdrawiam gościa, i zapewniam, że straszę tylko dorosłych, dla dzieci jestem słodki.