Niewątpliwie jest to Nobel za nadzieję, ale chodzi o to że Nobla za nadzieję sie nie przyznaje. Niech najpierw tę nadzieje wypełni a wtedy pogadamy o Noblu - tak powinno być.
Weźmy takiego Tuska, powinien dostać Nobla za nadzieje w 2007 roku, ale teraz wiemy już że kompletnie na niego nie zasłuzył...

Ma jeszcze 2 lata rządów, z tego zapowiedział że pierwszy z nich będzie zmarnowany.
Zabawie się w wróżkę i powiem ze następny pewnie też ...