Taka mnie dziwna myśl naszła na temat piractwa...wiadomo, że kopiowanie gier to piractwo, ale w takim razie sprzedawanie ORGINALNEJ gry komuś to też piractwo?Przecież producent nie ma z tego zysku...tak samo jak z piractwa.Sprzedaż orginalnej gry to takie samo coś jak sprzedaż pirata - przecież w obu przypadkach producent NIC z tego nie ma, a tylko różnica polega na tym, że jakiś gość drożej sprzedaje orginał niż pirata (co jest oczywiste).Co wy na to
