Cytat:
Napisany przez Stanley
Nimal. Oni powinni OD RAZU wezwać rodzica, aby ten dostał telefon do rąk własnych od dziecka. Droga uczeń -> sekretariat -> rodzic nie przemawia do mnie z powodów, które wcześniej wymieniłem.
|
Ciekawe co by powiedział pracodawca rodzica na takie zwolnienie z pracy - mój małolat używał telefonu na lekcji, i ja muszę się zwolnić, olać wszystko i wszystkich, bo muszę po telefon gnoja do szkoły lecieć?
Cytat:
Napisany przez nimal
primo - rozwalasz w ten sposob lekcje
secundo - ilu rodzicow by rzucilo w diably wszystko i lecialo natychmiast do szkoly, bo ich nieodpowiedzialny dzieciak cos przeskrobal? kazdy by powiedzial "zyje? a no to owszem, przyjade, ale pozniej..."
nawet jak jest mozliwosc jechania od razu - i ja i moja Zona potrzebuja kolo godziny na dotarcie do przedszkola np.
po prostu pomysl o realiach
imho eot na ten temat - chyba ze mam wydzilic i przeniesc dyskusje
|
Jak widać używanie telefonów na lekcji jest ważniejsze niż cały świat, bo ten zastany przez małolatów jest głupi i bez sensu.
Cytat:
Napisany przez Stanley
IMO nie ma problemu z rozwalaniem lekcji - dzieciak do gabinetu dyrektora, ma czekać + nagana od dyra. Masa sposobów na chamstwo jest, tylko nie wiadomo dlaczego nauczyciele nie stosują tak ostrych środków (kilka osób by dostało naganę z wpisem do akt i był by w szkole spokój...).
Anyway, jak chcesz, to eot. I tak chyba tylko my dwaj już o tym rozmawiamy ;P
|
Tłuczenie linijką po łapach byłoby najlepsze, gwarantuję, że problem zniknąłby od razu.