Cytat:
Napisany przez Patrix
Aż tak źle ? Jeszcze nie oglądałem... 
|
Mogę streścić, po co masz marnować 40 minut. A zresztą, co mi tam, może od razu kilka następnych:
1x01- 03 Air - poznajemy nowych aktorów i miejsce akcji, na statku brakuje powietrza i wieje nudą.
1x04 Darkness - brakuje mocy, wysiada nawet oświetlenie. To już nie nuda, nie dzieje się nic. Jedynym przejawem działalności Rusha jest wydzieranie ryja.
01x05 Light - Eli chwali się się funkcją latarki w swojej komórce szerszemu gronu.
01x06 Water - Właściwie woda też się kończy... Co słabsze osobniki na statku popełniają samobójstwo.
01x07 Earth - trochę więcej czasu dla rodzin pechowych pasażerów statku, czyli trochę retrospekcji z Ziemi. Co słabsze osobniki wśród fanów Stargate zaczynają popełniać samobójstwa.
01x08 Time - wszystkiego brakuje, to i czasu zaczyna brakować... McKay sika po nogach: tyle zagadek, tle emocji... I co było w tej rakietce?
01x09 Life - odkryto na statku obcą formę życia. Po bliższym badaniu okazało się, że namnożyły się karaluchy, które ktoś nieopatrznie przywlókł w bagażu. Ktoś przypadkiem zastrzelił Rush'a. Przewrotny tytuł...
01x10 Justice - ktoś zeżarł podwójną porcję ściśle wydzielanych racji żywnościowych. Najmniejszy na statku postuluje o powołanie komisji śledczej.
01x11 Space - komisja śledcza po emocjonującym dochodzeniu wykrywa sprawcę i puszcza skrytożercę w dalszą podróż na piechotę.
01x12 Divided - członkowie załogi statku dzielą się na pary, czyli wątek erotyczny. Wreszcie coś się dzieje, ale i tak za dużo nie widać, bo to PG 14 przecież jest.
01x13 Faith - niektórzy na statku mają jeszcze nadzieję, że coś się poprawi. Niektórzy fani również... Choć już niewielu...