Cytat:
Napisany przez yahol
Dajcie spokoj!
Nie lubie Kubicy, jak spora czesc kibicow.
Nie uwazam, ze jest na tyle dobry, aby zdobywac mistrzostwa.
Drazni mnie jego malkontenctwo.
Drazni mnie histeria rozpetana przez tabloidy, ktorej sie wielu ludzi poddaje.
Ze, klody pod kola rzucaja, ze spiskuja, ze niemca faworyzuja (a niby kogo by mieli), ze costam...
Odnosi chlopak sukcesy, chwala mu - ale co z tego?
Drogi jakie sa, kazdy widzi, pilka nozna jaka jest, siatkarze maja sukcesy i co z tego wynika?
Troche realizmu i zdrowego rozsadku!
I jak na mojego idola, to tez troche nie pasuje, wymagam nieco wiecej niz krecenia kolkiem z kilka milonow dolarow.
Jak ide do cyrku, wiem czego sie spodziewac, jak ogladam wyscigi, to dla mnie jest to cyrk.
Cyrk dla maluczkich, bo na wiecej .... sami sobie dopowiedzcie 
|
Jak dla mnie mieszasz różne rzeczy, albo mówiąc inaczej bardzo upraszczasz.
Histeria jak to ująłeś rozpętana przez tabloidy to jedno i coś, co kompletnie mnie nie interesuje i te argumenty pominę (w ogóle rozważanie tego co piszą tego typu gazety uważam za bezcelowe). Traktowanie Kubicy jako idola to też duża przesada (rozumiem jeszcze, że może to być idol dla kogoś, kto swoje życie wiąże z wyścigami samochodowymi, czy wyścigami jako takimi, ale dla kogokolwiek innego?). Jednak docenienie jego umiejętności i zauważanie osiągnięć to już zupełnie inna sprawa, bliższa dla mnie obiektywnej ocenie.
Tego u ciebie nie widzę. Jak jest źle, jesteś pierwszy, żeby po Kubicy pojechać, jak się uda, to siedzisz cicho. Twoje prawo, ale ja tu obiektywizmu nie widzę.
Daleki jestem od wpadania w eurofię podobną do Małyszomani przy ocenie Kubicy, ale też staram się doceniać to, co robi. Uważam, że jest bardzo dobrym kierowcą i jednym z najlepszym, którzy obecnie startują w tym sporcie. Dlatego drażni mnie, jak ktoś bezpodstawnie go krytykuje, często zresztą opierając się właśnie na doniesieniach medialnych (jego domniemane malkontenctwo). Onet jest dobrym miejscem na takie rzeczy i tam już chyba nikogo nie rażą..
Cytat:
Napisany przez Reetou
W żadnych boksach. Kubica po pierwszym pitstopie wyjechał za karawaną prowadzoną przez Kobayashi i tam tracił czas. Webber zrobił jeszcze 2-3 szybkie kółka i po pitstopie wyjechał na 1 pozycji i tak powstało to 5 sekund...
|
No to przecież sam to wyraźnie napisałem ("Znowu różnica powstała w boksach, może nie przy samym tankowaniu, ale przy momencie tankowania, późniejszym wyjeździe na tor itp. "). Tankowanie to nie tylko sam czas wymiany kół i ogólnej obsługi w boksie, ale także, a może przede wszystkim, odpowiednia strategia zjazdy do tegoż. Tu BMW od zawsze kuleje i kulało też w tym wyścigu. Nie twierdzę, że było to możliwe, ale niewykluczone, że zjazd wcześniejszy lub późniejszy (o ile możliwy) mógł dać szansę na walkę o zwycięstwo. Zjazd taki, jak był, tę szansę definitywnie odebrał.