|
panowie,
ja w tym roku przez 3 miesiące próbowałem kupić nowy dom w Warszawie.
Na swoje nieszczęście w najbliższej rodzinie mam doświadczonego budowlańca. Obejrzeliśmy razem kilkadziesiąt domów, które to wywołały tylko śmiech fachowca... Zazwyczaj niepotrzebne były szczegółowe oględziny: ściany jak Bałtyk, wylewki z różnicami do 12 cm itd itp, to po co dalej oglądać.
Oglądałem też mieszkania. Wykonanie jakby nieco lepsze, ale znowuż przestrzeń wspólna to tragedia architektoniczna. Niestety, ale wytwory PRL wydają mi się w tym względzie lepsze (mimo niedoskonałości).
Taki jest po prostu współczesny standard wykonania w PL.
|