No niestety, pierwsze wrażenie się potwierdziło - Gołota jest potwornie wolny. To już od kilku ostatnich walk widziałem, ale cały czas miałem nadzieję, że to tylko chwilowa gorsza dyspozycja i następnym razem będzie lepiej. Nie było. I już nie będzie.
Widać, że nie tylko najlepsze lata ma już za sobą, ale w ogóle jakiekolwiek szanse na osiągnięcie czegoś w boksie również. On już nie ma kondycji boksera, nie ma umiejętności boksera, przede wszystkim kompletnie nie ma szybkości. Jedyne, co jeszcze mu pozostało, to dobra praca ciała i naprawdę niezłe uniki. Ale to za mało. Przede wszystkim ten zupełny brak szybkości jest strasznie zauważalny.
Adamek wygrał zasłużenie, ale nie podobał mi się sposób zakończenia walki. Nawet się najpierw oburzyłem, czemu sędzia się wtrąca, ale jak zobaczyłem kilka powtórek i tą potężną serię 10 albo i więcej ciosów, wszystkie trafione i wszystkie w głowę.. To podjął dobrą decyzję i tu zarówno szacunek dla Adamka za umiejętności i szacunek dla Gołoty, że przetrwał to stojąc na nogach. To świadczy, że siłę i wytrzymałość (przynajmniej na ciosy, bo jeśli chodzi o kondycję to mam wątpliwości) dalej ma. Ale seria naprawdę robiła wrażenie.
W każdym razie nie żałuję, że oglądałem walkę i nie mam po niej niesmaku, co jak na walkę Gołoty jest już pewnym osiągnięciem