|
No to teraz bez emocji.
Andrzej "Koniec Kariery" Gołota wyszedł nędznie przygotowany naprzeciwko Tomasza "Szybkie Dutki" Adamka. Nawet tłuszczyk nie ukryje nieprzygotowanych solidnie mięśni, już widziałem podpasionych bokserów wagi ciężkiej z przebijającymi przez tłuszcz mięśniami jak stal.
Gdyby Gołota się bronił skutecznie ze 3 rundy, to by miał szanse na coś. Uniki ciałem robił w którymś momencie świetne. Ale nie, dał się sklepać, tak po prostu. Jak pod koniec Adamkowi puściło, i zaczął za ostro atakować, to zobaczył kilka gwiazdek. Ale to już wszyscy wiedzieli jak się to skończy, bo cuda są niezwykle rzadkie. Niezwykle.
Nie było widowiska, ale też na nie nie liczyłem. Po prostu poszedł marny show...
|