Jeśli chodzi o analogi, to "za komuny" oprócz ruskich, najpopularniejsze były NRD-owskie firmy "Ruhla", najczęściej bezkamieniowe. W rozmowie z zegarmistrzem w tamtych czasach, dowiedziałem się, że im więcej kamieni, tym zegarek lepszy. Nie pamiętam jednak jaką rolę te kamienie w zegarku pełniły