Wiara jest czymś strasznie niebezpiecznym, to ona trzymała przez wieki ten naród w kupie.
Trzeba z nią walczyć, od razu się nie da ostro, ale jak się zacznie od małych kroczków, tam gdzie trzeba - najpierw krzyże w szkołach, to potem można następny mały kroczek, aż do skutku.
W końcu jak się wychowa pustych bezideowców, wierzących tylko w szmal, to łatwo jest takimi ludźmi manipulować, w każde cuda uwierzą.
Małymi kroczkami doczekamy się i eutanazji dla naszego dobra, i innych jakże nowoczesnych, postępowych i europejskich rozwiązań.
Poczucie przynależności narodowej ograniczmy do sportu, przecież cokolwiek więcej, to ksenofobia, ciemnogród, i obciach.
Dla tych co oczywiście nie zrozumieją co mam na myśli mam wiadomość - to nie fanatyzm przeze mnie przemawia, to zdolność przewidywania.