Cytat:
Napisany przez polakT
(...) Był czas że popadłem w bardzo ostry konflikt z księżulkiem (otarło się o policje), za siłowe wyrzucenie mojej kobiety z kościoła, tylko za to że była prawosławna, i na ślubie wspólnego znajomego przeżegnała się na swój sposób... to było przykre... oboje nie pojawiamy się już w budynkach KK... O dziwo do mnie, osoby będącej na ślubie - ale nie biorącej bezpośredniego udziału (tu ktoś może mi zarzucić, to po co poszedłem.... - bo zostałem poproszony, a że dobry kolega, to się nie odmawia), nie miał nic...
|
Chwila, czy ja dobrze rozumiem? Ksiądz katolicki chciał wyrzucić twoją panią z kościoła za to że wykonała prawosławny znak krzyża? Co mówił, co robił, uzasadniał to jakoś? Czy to był jedyny powód? Czy on sam to wymyślił, czy ktoś mu kazał? Czy to może przejaw większego lokalnego konfliktu?
Wybacz pustą ciekawość, ale w głowie mi się to nie mieści, nie potrafię wyobrazić sobie tej Polski w której żyjesz.