Cytat:
Napisany przez pali
Chwila, czy ja dobrze rozumiem? Ksiądz katolicki chciał wyrzucić twoją panią z kościoła za to że wykonała prawosławny znak krzyża? Co mówił, co robił, uzasadniał to jakoś? Czy to był jedyny powód? Czy on sam to wymyślił, czy ktoś mu kazał? Czy to może przejaw większego lokalnego konfliktu?
Wybacz pustą ciekawość, ale w głowie mi się to nie mieści, nie potrafię wyobrazić sobie tej Polski w której żyjesz.
|
Nie tyle za znak krzyża, co za bycie prawosławnym... znak tego krzyża pokazał kim jest... Mam świadomość, że zależy to od człowieka, ale to nie jest odosobniony przypadek.
Co mówił,... wykazał całkowitą ciemnotę i brak mózgu. kazał opuścić ślub, to ślub jest katolicki, dla katolików a nie dla "ruskich" - dodatkowo używał słów których naprawdę nie chcę przytaczać...
Koniec końców, wyszliśmy za drzwi - głupio trochę było, ze D&%Ń przerwał ceremonie z takiego powodu...
(zawsze wydawało mi się ze chrześcijaństwo to chrześcijaństwo). Pamiętam z zajęć (nie religii) które prowadził stary proboszcz. Na pytanie o to czy jak będę gdzie będą cerkwie to też muszę chodzić w niedzielę - odpowiedział ze to też chrześcijaństwo i nie ma różnicy.
W sumie ten człowiek zrobił naprawdę dużo. Zabierał nas dzieci na wycieczki - czort ze po czestochowach, ale były tez i do warszawy, augustowa, nad morze w góry.
Zmarło mu się, przyszedł obecny - szkoda słów na to co robi... Uzupełnił działania innych parafii (a w zasadzie ich proboszczów).
Sprawa jest taka, ze na Podlasiu mamy silne ścierające się fronty... front ciemnoty i normalnych ludzi, którzy czują powołanie i misję. Niestety tych drugich jest bardzo mało... Dziwne jest to, że tak dużo mówi się o wielokulturowości Podlasia, a na co dzień jako mieszkańcy spotykamy się z takimi ekscesami. W gazetach nieraz się pojawiały takie informacje - ale prawda jest taka, że nie wszystkim chce się tworzyć sztuczny konflikt... czasem po prostu lepiej ustąpić.
Jeszcze odniosę się do lokalnego konfliktu - ogólnie taki nie istnieje - WŚRÓD LUDZI... z klerem niestety, nikt nie wie o do chodzi...
właśnie poprosiłem sąsiada - ma religie z naszym pro-bo-szczem - aby nagrał, jak mu się udak co nieco tego jak prowadzący jedzie po prawosławiu. Jeżeli coś nagra zamieszczę.
Ciekawość jest potrzebna. Tym postem tylko ukazuję to z czym się spotykam - nie znaczy ze na 100% Podlasia taka sytuacja ma miejsce. Jednakże takie sytuacje poważnie wpływają na świadomość i chęć uczestnictwa w KK. Wiele osób jest zmęczonych tym, ale nie wyobrażają sobie wiary bez kościoła (jako budynku i instytucji).