|
Poza tym tak, jak ostatnio chyba coraz bardziej przykładają się do dubbingu (przykładów tragicznych odstraszających od oglądania, które kiedyś były częste, praktycznie już nie ma), tak coraz mniej do lektora. Rzadko oglądam filmy w telewizji, ale jak już zdarzy mi się coś zobaczyć, to od razu przeraża mnie jak niechlujnie zrobione jest tłumaczenie. I to nie tylko w sensie doboru słów, ale także sposobu ich mówienia i miejsca umieszczenia. Nierzadkie są sytuacje, kiedy różnica pomiędzy momentem wygłoszenia tekstu oryginalnego (przez aktora), a tłumaczeniem lektora to kilka sekund. Gdybym nie słyszał w tle oryginału, miałbym duży problem ze zrozumienie, o co tu naprawdę chodzi (na co wpływa także częste gubienie sensu dialogu przez fatalne tłumaczenie).
Generalnie nie jestem przeciwnikiem lektora, bo przyzwyczaiłem się do niego w telewizji. Jednak w przypadku większości filmów, które jednak oglądam na komputerze, nie wyobrażam sobie oglądania z takim 'zagłuszaczem'..
__________________
neverending path to perfection..
|