Skandal? Kursantka winna!
http://motoryzacja.interia.pl/hity_d...na,1406046,415
Sąd: Kursantka nauki jazdy winna wypadku
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomos...a_wypadku.html
Rzadko się tak wypowiadam, ale tu nie mogę inaczej - kogoś wyraźnie p.o.p.i.e.r.d.o.l.i.ł.o! Nie potrafię pojąć procesu umysłowego człowieka, który dochodzi do wniosków, że osoba będąca na kursie prawa jazdy pod opieką instruktora, w odpowiednio wyposażonym (dodatkowe pedały) samochodzie, ponosi odpowiedzialność za co dzieje się z samochodem. Dla mnie sędzia jest tutaj normalnym idiotą i nie powinien pełnić tego stanowiska.
Kilka cytatów:
Cytat:
|
"Nawet brak reakcji instruktora na rozwijaną prędkość, zdaniem sądu, nie wyłącza jej odpowiedzialności, zwłaszcza, że oskarżona posiadała przygotowanie teoretyczne i zdała egzamin wewnętrzny, na którym zadania są podobne jak na egzaminie państwowym, posiadała więc umiejętności prowadzenia pojazdu" - dodał sędzia.
|
Posiadała umiejętności? A skąd to wiadomo? A jeśli posiadała, to niech dadzą jej prawo jazdy, w końcu po co egzamin..??
Cytat:
|
"Chodzi tu o przeciętną ostrożność, wyrażającą się w podejmowaniu czynności, jakie zwykle w takiej sytuacji przeciętny człowiek powinien przedsięwziąć, by uniknąć ujemnych następstw swojego zachowania. Tej przeciętnej ostrożności nie zachowali oboje oskarżeni" - zaznaczył sędzia.
|
Co to w ogóle za brednie? Jaka przeciętna ostrożność? Mówimy o osobie, która dopiero uczy się jeździć i nie ma jeszcze wyrobionych żadnych nawyków. Na wyrobienie tych potrzeba lat, ale dopiero w momencie, kiedy otrzymuje prawo jazdy zaczyna za ewentualne błędy ponosić odpowiedzialność.
Dwa pierwsze komentarze:
Cytat:
Skandal(2009-12-04 19:23)
~Slązak
Skandal,po trzykroć skandal.czy sędziemu rozum
odjęło?
|
I kilka innych, już spokojniejszych choć też jednoznacznych:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,tit...l?ticaid=1938c
Jeśli jeszcze miałem jakieś resztki wiary w sens polskiego wymiaru sprawiedliwości, to przynajmniej teraz nie mam już żadnych złudzeń...