|
Pieniądze, to rzecz względna. Nawet gdyby je mieli (a mieli - w rozumieniu dolary), to i tak obowiązywał zakaz eksportu zaawansowanych technologii do obozu sowieckiego. Przynajmniej oficjalny i legalny.
Byli skazani na własną technologię, a ta zależała od całości możliwości gospodarczych. Te z kolei kulały dzięki niewydolnemu systemowi. W tym względzie nie dali rady z całym zachodem.
W kwestiach wojenno-zbrojeniowych byli i nadal są potęgą. Nie ma znaczenia, czy zachodnia rakieta sterowana
komputerem 15 tej generacji trafi z precyzją 1 metra, czy ruska z dokładnościa 1 km. Można powiedzieć, że tu niewiele się zmieniło, bo rakietek mają dostatek.
Gdyby ruscy wywołali wojnę w latach 60-tych, to byli w stanie rozjechać Europę czołgami, a z Ameryką szybko by się dogadali.
Może inny, aktualny przykład, akurat nie w tej skali może... Korea Północna. Małe gówno, zdychające z głodu, a jakoś wszyscy boją się to ruszyć. Ma rakiety, ma atom...i co? Co może Zachód? Jakieś sankcje? Nic nie może! I nic nie robi, poza propagandowymi pierdołami w mediach. Odbije coś narwanemu żółtkowi, odpali rakietkę i zachód zesra się ze strachu. Może z Iranem będzie inaczej, bo Iran na razie nie ma, a Korea zdążyła mieć, zanim zachód zauważył.
__________________
Pozdr./Grzeniu
|