Sprzedawca to kobieta-a ja chamem nie jestem-mówi się trudno,po prostu stracili we mnie klienta

a kiedyś przeważnie zaopatrywałem się w tym sklepie,jak w miasteczku nie było wyboru.Mały oczywiście nie w sosie bo tą grę zaniósł do koleżanki i u niej działa

muszę się zapytać jaką mają kartę-komp jakiś tam z marketu a więc karta słaba , lub z ''Radków'' Mówiłem mu aby grę sprezentował koleżance pod choinkę,i tak sobie w nią pogra bo po szkole siedzi u niej i czeka aż po niego zajedziemy po pracy.