Moim zdaniem "prawo jazdy" to zło. W skrócie: obecny system zwalnia od myślenia i brania pełnej odpowiedzialności za swoje czyny. Prawie nikt nie zadaje sobie pytania "czy potrafię jeździć", zastępując go pytaniem "czy mam prawo jazdy".
Jestem przekonany, że całkowita likwidacja "praw jazdy" doprowadziłaby w krótkim czasie do powstania bardzo dobrych szkół nauki jazdy i rozbudowania systemu ubezpieczeń od odpowiedzialności za skutki wypadków.
Ale to utopia, UE idzie w innym kierunku