|
Ja chyba lubię mieć różne ciekawe problemy z komputerami..
Włączyłem wczoraj wieczorem na chwilę komputer, bo miałem komuś przesłać kilka zdjęć. Zrobiłem to, ale zaskoczyło mnie tempo wysyłania. Było to w sumie z 5mb, a okienko z postępem wysyłania mignęło tylko na chwilę i zdjęcia teoretycznie się wysłały. Przy moim łączu to niemożliwe, więc na wszelki wypadek wysłałem jeszcze, ale poszło tak samo. Przygotowałem więc większą paczkę (ok. 30mb) i wysłałem na swój inny adres, w ramach testów. Wysyłanie trwało kilka sekund, a na podglądzie łącza widziałem prędkość rosnącą z około 1MB/s do prawie 20.. To kilkadziesiąt razy więcej niż ograniczenie mojego łącza. Zrobiłem kilka takich testów, wszystkie wyglądały podobnie, a jak później sprawdziłem, wszystko faktycznie zostało wysłane..
No ale nie o to chodzi. Wyłączyłem komputer, poszedłem jeszcze z ciekawości sprawdzić na innym, a potem jeszcze przypomniałem sobie, że chciałem coś zrobić i włączyłem go ponownie. No i tu pojawił się problem, a właściwie problemy. Przede wszystkim komputer koszmarnie wolno się uruchamia, plus są takie 'atrakcje' jak:
- brak paska zadań (tylko malutki pasek u dołu ekranu jak przy ukrytym zwykłym pasku, ale nie da się go rozciągnąć (pomimo pojawiania odpowiedniej ikony),
- brak dostępu do internetu
- brak dźwięku (komunikat o błędzie przy uruchamianiu)
- niedziałający Outlook (błąd o małej ilości pamięci przy próbie sprawdzenia poczty)
- brak możliwości przywrócenia do poprzedniego stanu (komunikat o błędzie i konieczności restartu - po nim to samo)
- wszystko bardzo wolno działające (uruchamiające się programy, otwierające okna).
Może coś jeszcze, teraz już nie pamiętam.
Nie sądzę co prawda, żeby te dwie rzeczy jakkolwiek były ze sobą związane (bo komputer niestety na szybkość łącza nijak wpływać nie może), natomiast zastanawiam się, co jest. Nic poza restartem nie było zrobione, do tej pory wszystko było w porządku. Jedyne, co ostatnio z nowych programów było instalowane, to jeden temat do Windowsa (już zmieniony) i wersja demonstracyjna Nortona Antyvirus'a (może to coś pochrzaniło). Przywracanie sytemu nie działa, żadne skanowanie dysku, naprawa błędów itp. również nie. Pozostaje pewnie naprawa spod instalatora, co zamierzam później spróbować, ale przyznam, że po raz kolejny komputerowi udało się mnie zaskoczyć..
Aha, system Windows XP, oryginaly, chyba z SP2 o ile dobrze pamiętam.
__________________
neverending path to perfection..
|