Nic się nie dzieje. Szyba na karoserii jest osadzona na kleju, który po zaschnięciu ma postać elastycznej gumy. Przy dobrze położonej szybie woda nie ma szans się dostać do wewnątrz. Ewentualne odkształcenia temperaturowe też chyba bierze na siebie.
To, co widzisz na zewnątrz (ta 'uszczelka') to tylko wykończenie nadające wygląd i nie mające wpływu na szczelność.
Kris - ta woda i tak tam jest już wcześniej. Po jeździe rozgrzanym samochodem ona i tak tam wchodzi, a później na mrozie zamarza. I też nic się nie dzieje ani nie odkształca.
Co do tego niby naprawiania szyby. Nie słyszałem o zgrzewaniu i dziwne mi się to wydaje. Niby jak zgrzać szybę, która jest dwuwarstwowa i klejona? Takie małe napęknięcia nawiercają i wypełniają klejem, ma to ponoć zapobiec dalszemu biegowi rysy. Mnie tak kiedyś robili, w hondzie właśnie, ale od razu zaznaczyli, że to ich zdaniem nic nie da i nie biorą odpowiedzialności....no i nic nie dało - po miesiącu rysa poleciała dalej.
Teraz to nie ma sensu, bo i tak, jak zauważą to na przeglądzie albo policja podczas kontroli, to masz wypad.
PS Patrix - wiem, że ciebie i tak nic nie przekona