Jeszcze by wyszło, że jest chora, a to za kosztowne.
Zapłacimy karę za przeładowane wysypiska?
A w mojej dzielnicy nie ma nawet jednego pojemnika na segregowane odpady, za wywiezienie jednego worka tak zwanych surowców wtórnych trzeba zapłacić kilkanaście złotych, chyba więcej niż za wywóz niesegregowanych śmieci, więc kto sobie będzie tym głowę zawracał?
Osobiście jeżdżę do bazy MPO, gdzie są takie pojemniki, bo to jest ekologia, a nie nakładanie opłat za wszystko, na utrzymanie komunistycznych nierobów.