@Ogorek
Z takimn stanowiskiem mogę się zgodzić. Oczywiście, że świetlówki mają swoje zalety, chodzi tylko o to, żeby dostrzegać też ich słabe strony. Jak pisałem, używam świetlówek (nie wszędzie rzecz jasna) i jestem za ich stosowaniem tam, gdzie jest to uzasadnione.
Myślę, że obecnie najwięcej sprzeciwów (także moich osobistych) budzi fakt zabierania konsumentom alternatywy. Gdyby to chodziło tylko o najmocniejsze żarówki, nie ma problemu - w kotłowni na przykład mam 100W, jeśli mi się spali, poświęcę się, zamontuje drugi kinkiet i wkręcę 2x po 60W. Ale co będzie jak sześćdziesiątki wycofają? W tej chwili za oknem mam -21,5 stopnia, w kotłowni jest może z 10 stopni cieplej. Nie wkręcę tam świetlówki za 100 zł, bo nie zaryzykuję, że po takiej zimie pójdzie na śmietnik. A jak wkręcę taką za 5-10 zł, to chyba wpadnę w nałóg tytoniowy (ku uciesze Zetoxy

), bo czekając na to, aż się rozgrzeje, nic innego poza papieroskiem mi nie pozostanie. No i rzecz jasna taki model już na pewno dłużej niż jednej zimy nie wytrzyma (a rtęć do produkcji idzie)...