Ale jak kominek zgaśnie, to nadal przez tą rurkę będzie wiało, ale już na pokój.
A ciepło nie bierze się znikąd. To ja już wolę, aby właziło przez niezbyt szczelne drzwi wejściowe i mieszało się w sieni z ciepłym, zamiast przyjść rano do pokoju i mieć 5 stopni.