wlasnie w tym temacie
opisuje calkowiecie subiektywne odczucia mojej Malzonki po OSOBISTYM obejzeniu przez Nia Avatara zarowno w Imax jak i w kinie cyfrowym w wersji 3D
czyli nie opieramy sie na teorii, tylko na odczuciach widza
Imax (na tym seansie bylismy razem) - minusy:
- mniej ostry obraz, choc niewiele
- napisy zawsze w tym samym miejscu - jakos ciezko mi to poczytac za wade, ale nich bedzie
- obraz obciety po bokach z uwagi na proporcje ekranu Imax, ktory jest bardzo wysoki
3D w kinie cyfrowym - minusy:
- o wiele mniejszy obraz - szeroki, ale niski, efektywnie duzo mniejszy
- efekt glebi jest, ale jakby bardziej oddalony - w Imax widz praktycznie byl wewnatrz obrazu, w kinie cyfrowym widzi trojwymiar, ale jakby patrzyl przez szybe - na cos w oddali, czego nie moze dotknac
- mniejsze szkla w okularach
tyle uslyszalem
ostrzejszy obraz w kinie cyforwym, ale i tak nie umywa sie do DVD
ogolnie Zonie o wiele bardziej odpowiadala wersja Imax
wiec cyferki cyferkami, a analogowy sposob wyswietlania i tak wygrywa
jak sie komus moja wypowiedz nie podoba - to niech mu sie nie podoba
ja opisalem, co mi Zona opowiedziala