W sobotę nareszcie kupiłem sobie nowe buty trekkingowe. Rozważałem kilka modeli (głównie La Sportiva), ale w końcu wybór padł na model Hanzel 002 SK Brenta - skóra i skóra. Ania też sobie kupiła (mam na końcu języka, ale nie pamiętam, jaka firma i model).
Pierwszy chrzest już za nimi - czterokilometrowa wycieczka po mieście w świeżym 20-cm śniegu, którą dziś odbyliśmy
Ania trafiła z wyborem, nie ma negatywnych uwag, natomiast ja po braku uwag do moich w sklepie i w domu, gdzie odciąłem metkę, w sobotę wieczorem doszedłem do wniosku, że są za ciasne. Dziś jadąc do Ani stwierdziłem to samo, ale na spacerze jakoś było lepiej. Później przy jeszcze jednym wyjściu zaczęło mi w nich być całkiem wygodnie, choć wciąż nie do końca komfortowo. Ale wygląda na to, że chyba nie jest aż tak źle. Czyli jednak pozytyw