|
No tak, ale jedno, jeśli w ogóle jakiś stary film trzeba przerobić i efekty mogą być różne, a co innego, kiedy np. wydania amerykańskie ma bardzo dobrą jakość obrazu, a wydanie polskie fatalną. Może to lekka przesada, ale był jakiś tytuł i to wcale nie dawno, gdzie na jednym wydaniu obraz miał prawie 2 razy objętość (w gigabajtach) w porównaniu do drugiego.
W tym momencie, jak interesuje mnie jakiś tytuł i tak zaczynam od lektury kilku stron, gdzie są dokładne recenzje z uwzględnieniem jakości obrazu i dźwięku, a potem sprawdzam, jakie to jest wydanie (z jakiego kraju) i tam kupuję. A teraz wychodzi, że jeszcze warto by patrzeć na format obrazu, bo gdzie indziej może być lepszy. Dla mnie przesada..
__________________
neverending path to perfection..
|