Znaczy, że nie jest najgorszy
Ale zgadzam się, że w niektórych przypadkach kryteria powinny być ostrzejsze. Nie ma sensu na siłę pchać się na olimpiadę, jeśli forma nie daje najmniejszych szans na walkę przynajmniej o miejsca powyżej przeciętnej. Oczywiście ważne jest, aby brać udział w światowych zawodach i zdobywać doświadczenie, ale też na tych samych zawodach w jakiś sposób pokazać się trzeba (w domyśle dobry).
Choć i tak lepiej, żeby jeździli już zawodnicy niż działacze (poza tymi najważniejszymi), których obecność już naprawdę jest zupełnie niepotrzebna (i nie mam konkretnie na myśli tej olimpiady, bo nawet dokładnie nie wiem, ile w końcu osób i kto pojechał, ale ogólną, częstą u nas regułę).