Pewnie niejeden powie, że zmyślam czy coś..
Sto lat temu byłem w Tuwie (to jest niedaleko Mongolii, nad Jenisejem) na zlocie takich gości co śpiewają z gardła i odbywało tam się również coś w rodzaju zlotu szamanów, uzdrowicieli i odlotowców wszelkiej maści.
Jeden z nich masował mi głowę przez parę godzin, pukał młoteczkami, pokazywał kolory, mówił różne rzeczy. Nazajutrz miałem wzrok jak nigdy, widziałem wszystko ostro, porównywałem z osobą która miała wzrok doskonały - 0,0.
Uzdrowiciel mówił, że poprawa zaniknie i rzeczywiście zanikła. Mówił mi co mam robić aby było lepiej, ale szczerze mówiąc - nie robiłem. Byłem też z nim umówiony, za rok, na Bajkale na wyspie Olchon, ale dojechałem za późno, rozminęliśmy się.
Z szamanem z Olchonu za to nachlałem się gorzały. Narąbani tańczyliśmy, łowiliśmy ryby na Małym Morzu i jeździliśmy po stepach jego motocyklem z drewnianym koszem .... Fajnie było, choć czasem gdy patrzę na mapę świata i widzę malutki Olchon, to mam kaca moralniaka. Myślę sobie "pojechał Polak na kraj świata i zamiast zwiedzać, zdjęcia robić itp, to się nachlał"

A wzrok mam dalej popsuty.
//edit
Co do ankiety to nie wiem, ale myślę że takie okulary mogą wspierać terapię prowadzoną wedle pewnych zasad. Zagłosowałem na Tak.