|
Dopiero wczoraj miałem możliwość obejrzenia nagranego w niedzielę wyścigu i muszę przyznać, że naprawdę było co oglądać. Tor w Australi jest jednym z najefektowniejszych, a teraz doszły deszcz i jego efekty później - duża agresywność kierowców.
Wielu kierowców miało pecha i nie ze swojej winy ukończyło wyścig, ale ci, którzy zostali, szczególnie z czołówki, nie zawdzięczają pozycji nadmiarowi szczęścia - choćby Kubica kilkukrotnie wykonywał naprawdę śmiałe manewry, które też mogły się skończyć na poboczu. Chyba tylko Button jak zwykle nie miał takich problemów, bo po prostu nikogo wyprzedzać nie musiał.
|