Niestety polacy sprzedają auto gdy
a) nie opłaca sie naprawiać
b) mechanik powiedział ze nie da sie naprawić
b) jest już tak zajeżdżone ze TRZEBA kupić nowe
Pospolite jest niestety myślenie "jak zaczyna sie sypać trzeba sprzedać"

.
Powinno być: "jak zaczyna sie sypać trzeba oddać na złom"
Nieliczne jednostki które dbają o swoje auta i wszystko w nich naprawiają znają ich wartość i nie oddadzą za małe pieniądze.
Na forum Roverki.pl pewna użytkowniczka sprzedała swojego R200 za ponad 10tys (można znaleźć pełno ofert za 5000zł) i od razu napisała ze cena nie podlega żadnej negocjacji.
Chociaż nawet chyba nie był bezwypadkowy (przód od R25).
Wrzuciła za to opis samochodu na kilka stron. Kupiec znalazł sie natychmiast.
http://forum.roverki.eu/viewtopic.ph...ghlight=namiko
Ja bym mojego Roverka (+sekwencja) za 10tys nie oddał (bo widziałem inne R400 i Hondy w tej cenie) choć wiem ze za więcej raczej bym nie sprzedał - na allegro dużo jest ofert za 6-7k..