Jak przeczytałem Wincott i Hues to od razu pomyślałem własnie o Misji Sprawiedliwości.
i oczywiście o Bridget Nielsen

też mam na VHS
A Rambo (a raczej "Pierwsza Krew") jest ambitnym filmem opartym na książce. Opowiada dramat żołnieży powracających z wietnamu do USA, których społeczeństwo traktuje jak zwyrodnialców.
Kolejne części to kino akcji i nie powinny powstać.
Chociażby dlatego że w książce Rambo ginie (w sumie to i tak czekałaby go kara śmierci bo nie cackał sie z glinami tak jak na filmie).
Bardzo lubie filmy z Schwarzeneggerem i Stallone, choć ten drugi zdecydowanie lepiej znalazł sie w latach 90-teych (Człowiek Demolka, ten o ratownikach górskich, Judge Dredd, Tunel).
Schwarzenegger po T2 (1991) zaczął grać w komediach i raczej pamiętam go z Terminatora, Predatora, Commando czy Conana.
VanDamme też super (np Universal Soldier, Nieuchwytny Cel).
Ktoś moze sie smiać, ze to było słabe aktorstwo. Ale takich aktorów juz nie ma. Obecne filmy akcji są nastawione na efekty i wybuchy. Aktorzy sa nijacy i właściwie bez różnicy kto zagra.
Już nie moge kolejnych filmów z Christianem Bale. Dobry aktor, lubie go. Ale jest taki mało wyrazisty że w T4 mógł uchodzić za postać drugoplanową...
Stallone nie da sie z nikom pomylić. A Schwarzanegger przy całej swojej poteżnej budowie wcale nie wyglądał na zbója i tępaka - mógł więc grać postacie pozytywne (i główne role, a nie strażnika baru w 45 minucie filmu).
To samo Clint Eastwood, Harrison Ford... jakoś nie widze zeby ktoś tych wszystkich aktorów zastąpił. Zwłaszcza że teraz obsadza sie w rolach najchętniej dwudziestolatków.
Jestem zawiedziony że nie będzie Schwarzeneggera w nowym Predatorze. Nawet jeśli nie w głównej roli na pewno poszedłbym do kina. Będzie to sequel jedynki z pominięciem Predatora 2 oraz całkiem moim zdanim chybionego AvP.