Podgląd pojedynczego posta
Stary 09.04.2010, 09:24   #128
andrzejj9
the one
CDRinfo VIP
 
Avatar użytkownika andrzejj9
 
Data rejestracji: 08.12.2002
Lokalizacja: Wrocław
Posty: 17,901
andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>
Też mile wspominam filmy z tamtych lat. Często są krytykowane za głupią fabułę, czy kiepskie aktorstwo, ale jak się spojrzy na dzisiejsze kino akcji, to wcale nie jestem pewien, czy jest lepiej. Owszem, trafiają się perełki, ale większość raczej głębokością scenariusza czy aktorstwa również nie poraża. A kino lat 90 było proste, intensywne i.. na swój sposób atrakcyjne. Kiedy przy jakiejś okazji wracam do niektórych tytułów, to nie mam poczucia, że to tylko wspomnienia były dobre, a rzeczywistość je weryfikuje. Dalej w większości wypadków bardzo przyjemnie mi się ogląda.

Co ciekawe patrząc na przykład na Vandama, zagrał on w kilku ciekawych i dobrych filmach (typu na przykład Double Impact), ale z czasem, mimo że aktorem cały czas był takim samym, filmy z jego udziałem stały się coraz gorsze. Nie jest to jedyny taki przypadek. Mam wrażenie, że na siłę starano się dopasować do zmieniających się czasów i tworzyć filmy bardziej ambitne, mimo że wcale nie było takiej potrzeby (a i efekt taki nie był). Inny doskonały przykład do Seagal. Te stare filmy z nim naprawdę były bardzo dobre, o ostatnich (najnowszych) szkoda w ogóle mówić. A szkoda..


Przyznam, że tęsknię trochę za tamtym kinem. Wtedy wiadomo było, że jest główny bohater, który zaraz wykończy wszystkich złych, ale zawsze chodziło o coś innego i fabuła wcale nie była powtarzalna. Nawet sam Stallone i jego filmy różniły się od siebie - wymienione przez ciebie Człowiek Demolka, Na Wysokości (?), Sędzia Dredd czy Tunel (no, ten ostatni może był nieco innego typu). Trudno powiedzieć o nich, że są do siebie podobne. A Stallone moim zdaniem wcale nie był złym aktorem (oczywiście nie był wybitnym, w dramacie by się nie znalazł, ale weźmy np. popularnego dzisiaj Bena Affeca...).

Długo by tak można.. W każdym razie pod wieloma względami tamte filmy są dla mnie lepsze od dzisiejszych. Przynajmniej jeśli mowa o ogóle, bo perełki znajdą się i tu i tu.
__________________


neverending path to perfection..
andrzejj9 jest offline   Odpowiedz cytując ten post