Starcie Tytanów Byłem wczoraj na wersji 3D. Film fantasy, akcja w miarę ale trochę jej mało - postawiono na efekty. W filmie King Arthur, gdzie też był motyw podróży drużyny wojowników, wiecej dowiedzieliśmy się o charakterze postaci niż z "Tytanów". A szkoda, bo byli to ciekawi ludzie. Efekty 3D - spodziewałem się czegos więcej , tymczasem w zasadzie tylko trochę "pogłębił" się obraz. Najlepsze efekty to napisy

wiszące w przestrzeni, latające loga na zwiastunach. Ogólnie 6/10. Sam Worthington trochę zawodzi - zbyt drewniany.