|
Teoretycznie masz rację, ale o dziwo, jestem tu skłonny przyznać też rację producentowi konsoli. Trochę za bardzo mamy chyba nawyki z komputerów, gdzie jeśli jakiś zespół staje się wąskim gardłem, to planuje się jego wymianę. I jest to zrozumiałe, ale konsola jest czymś innym. Nawet jeśli jako urządzenie składa się ona z w sumie podobnych podzespołów jak komputery, to jednak stanowi integralne urządzenie i jako takie jest sprzedawane. Coś jak kupno gotowego komputera w sklepie, z którym tak naprawdę niewiele można zrobić. A w przypadku konsoli idzie to jeszcze dalej, bo tak naprawdę jest jeden, góra kilka (różnica w sumie tylko twardego dysku, ewentualnie jakiegoś mniej ważnego dodatkowego wyposażenia) modeli i to się nie zmienia w czasie życia konsoli. Można wręcz założyć, że wszystkie te wymiany dysków i inne przeróbki, to już 'kombinowanie' użytkowników. Nie przewidziane przez producenta i przez niego nie popierane.
Dla mnie jest to w sumie zrozumiałe i nie oburzałbym się tu zbytnio. To nie Apple, gdzie w najnowszym 'cudzie' baterii nie można wymienić bez haraczu dla producenta, czy gdzie jest wiele innych ograniczeń opierających się o absurd. Tutaj zasada jest w sumie prosta - kupujesz urządzenie jako całość. Nieważne z czego jest ono złożone, kupujesz całość, a nie sumę podzespołów (że tak to ujmę), które później mógłbyś dowolnie zmieniać. Jest to rodzaj umowy i założenia. Mi chyba odpowiada.
__________________
neverending path to perfection..
|