Parszywe własności jezdne miał ten klasyk, kumpel sobie takie coś kupił jak kończył liceum i prawo jazdy, zrobił to w garażu na cudo, jak pojechał na pół roku do Kanady za chlebem, to mu wszyscy tym jeździli, jakoś pojazd wytrzymał, przyjechał, zamalował na jasny beż graffiti, które powstały na tym pojeździe w międzyczasie... i chyba sprzedał