Podgląd pojedynczego posta
Stary 07.05.2010, 15:09   #3469
nimal
Author
Zlotowicz
 
Avatar użytkownika nimal
 
Data rejestracji: 29.03.2003
Lokalizacja: The World
Posty: 16,809
nimal ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>nimal ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>nimal ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>nimal ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>nimal ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>nimal ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>nimal ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>nimal ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>nimal ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>nimal ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>nimal ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>
Jedna blondynka mówi do drugiej:

- Wiesz, w tym trzęsieniu ziemi zginęło sto osób. Wyobrażasz sobie,
sto osób...
Druga odpowiada:
- To straszne. Na stare to będzie milion...

---------------------------------------------------------------------------------------------------

Idzie facio po lesie... deszcz zacina, wiatr duje, noc czarna...
zmarzł cały, patrzy - stoi samochód. Podszedł, zagląda do środka -
nikogo, drzwiotworzył, wsiadł na tylne siedzenie chroniąc się przed
deszczem. Nagle samochódruszył... facio zgłupiał.... samochód
jedzie, on siedzi sam, za kierownicąnikogo... Nagle pojawia się
owłosiona ręka, kręci kierownicą i znika...
Facio w coraz większym strachu.... Patrzy wystraszony, pojawiają się
pierwszezabudowania, w końcu samochód zatrzymuje się przed
zapuszczonym domem na skrajuwsi.
Drzwi się otwierają, zarośnięty mężczyzna zagląda do środka i widząc
wkulonegoze strachu w najdalszy kąt facia pyta:
- Co tu kur*a robisz!?!
- Eeee... nic... jadę... - duka przestraszony pasażer.
- No ku*wa można ochujeć*!!! ***Ja pcham a ten k*rwasobie jedzie....**

---------------------------------------------------------------------------------------------------


W całej Europie przeprowadzono prosty test. Było tylko jedno pytanie:
Ile to jest 10 x 100 gramów?
Prawie we wszystkich krajach 99 % ankietowanych odpowiedziało, że
jest to 1 kilogram.
Jedynie w Polsce i w Rosji ponad 95 % odpowiedzi brzmiało - 1 litr..

---------------------------------------------------------------------------------------------------

Nowy manager zatrudnił się w dużej międzynarodowejfirmie.
Pierwszego dnia wykręcił wewnętrzny do swojej sekretarki i drze się:
- Przynieś mi k.. tej kawy szybko!
Z drugiej strony odezwał się gniewny męski głos:
- Wybrałeś zły numer! Wiesz z kim rozmawiasz?!
- Nie!
- Z Dyrektorem Naczelnym, ty idioto!!
- A wiesz, z kim ty k... rozmawiasz?!
- Nie!
- No i dobrze!!!

---------------------------------------------------------------------------------------------------

Biegnie myszka po lesie i spotyka łosia. Podbiega do niego od
tyłu,patrzy i szepcze:
- Niesamowite...
Podbiega z przodu, patrzy i szepcze:
- Niepojęte...
Znowu obiega łosia, patrzy od tyłu i szepcze:
- Niesamowite...
I ponownie biegiem dookoła łosia. Patrzy od przodu i szepcze:
- Niepojęte...
I tak kilka razy. Łoś zdziwiony pyta myszkę:
- O co Ci chodzi myszko?
- Patrzę na Ciebie łosiu i nijak nie mogę zrozumieć - z takimi
jajcami, a takierogi?!

---------------------------------------------------------------------------------------------------

- Oskarżony, proszę powiedzieć, jak to się stało.
- Siedziałem w kuchni i jadłem pomarańczę. Skórka spadła na podłogę,
nóż
też. Teściowa poślizgnęła się na skórce i nadziała na nóż. I
takdziesięć
razy z rzędu.

---------------------------------------------------------------------------------------------------

MOTTO DNIA:

"Praca w biurze to ciągła walka: do południa zgłodem, od południa ze
snem...".

---------------------------------------------------------------------------------------------------

Szef do pracownika:
- Niech pan powie jak się panu pracuje? Tak jednym słowem.
- Dobrze.
- A w dwóch słowach?
- Nie dobrze.

---------------------------------------------------------------------------------------------------

Lekarz skacowany po ostrym weekendowym pijaństwie.Nagle wchodzi
pacjent, w doskonałym nastroju, i pyta:
- Panie doktorze, jak tam moje wyniki?
Na to opryskliwie lekarz:
- Ma pan raka!
- Jak to raka? Przecież wcześniej mówił pan, ze to tylko kamienie!
- Kamienie, kamienie... Ale pod każdym kamieniem rak!

---------------------------------------------------------------------------------------------------

W pewnym supermarkecie klient poprosił młodegosprzedawcę o pół
główki sałaty. Niestety chłopak zaczął odmawiać. Klient byłnieugięty
i bardzo napierał, więc sprzedawca poszedł na zaplecze
zapytaćkierownika. Przychodzi i mówi:
- Panie kierowniku, jakiś ****** chce kupić pół główki sałaty.
W tym momencie obejrzał się, a za nim stoi klient i patrzy na niego,
więcszybko dodaje:
- ...A ten miły pan reflektuje na drugie pól główki!
Kierownik się zgodził, ale potem poszedł do sprzedawcy i mówi:
- Chłopcze, mogłeś mieć niezłe kłopoty dzisiaj, ale wykazałeś się
opanowaniem irefleksem, potrzebujemy takich ludzi w naszej firmie.
Skąd pochodzisz chłopcze?
- Z Nowego Targu, proszę pana
- A dlaczego stamtąd wyjechałeś?
- Wie pan, to miasto bez przyszłości, same dziwki i hokeiści.
- Hmmmm, moja żona pochodzi z Nowego Targu!
- Taaaak? A na jakiej gra pozycji?

---------------------------------------------------------------------------------------------------

W sklepie:
- Jest wódka?
- A jest osiemnaście ukończone?
- A jest koncesja?
- Oj masz, zażartować nie można...

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Siedziałem z kolegami w pubie i ktoś wyskoczył z tematem, ze piwo
zawierażeńskie hormony. Nie mogliśmy dojść do spójnych wniosków,
więc postanowiliśmyprzeprowadzić eksperyment naukowy. Każdy z nas -
z pobudek czysto naukowych -wypił 10 piw. I wtedy odkryliśmy
przerażającą prawdę:
1) przybraliśmy na wadze,

2) strasznie dużo mówiliśmy, ale o niczymkonkretnym,
3) mieliśmy problemy z prowadzeniem samochodu,
4) nie potrafiliśmy logicznie myśleć,
5) nie udało nam się przyznać do błędu, mimo ze było zupełnie jasne,
zego popełniliśmy,
6) każdy z nas wierzył, ze jest pępkiem wszechświata,
7) mieliśmy bóle głowy i żadnej ochoty na seks,
8) nie umieliśmy zapanować nad emocjami,
9) trzymaliśmy się nawzajem za ręce,
10) po każdych 10 minutach musieliśmy iść do WC i to wszyscy
jednocześnie.
Dalsze dowody są zbyteczne. Piwo zdecydowanie zawiera żeńskie hormony!

---------------------------------------------------------------------------------------------------

Wieczór w parku. Chłopak czule szepcze dziewczynie doucha:
- Kochana, wypowiedz te słowa, które połączą nas na wieki.
- Jestem w ciąży!!!

---------------------------------------------------------------------------------------------------

Mąż nad ranem wraca do domu, po całej nocce gry wpokera. Żona
zaczyna robić mu wyrzuty, a mąż spokojnie na to:
- Już nie musisz się więcej denerwować z mojego powodu. Pakuj swoje
rzeczy.Przegrałem cię w karty i należysz teraz do mojego kumpla...
Żona zaczyna wrzeszczeć:
- Ty chamie! Jak można w ogóle wpaść na taki wstrętny pomysł!?
- A myślisz, ze mi było łatwo pasować przy czterech asach z ręki...

---------------------------------------------------------------------------------------------------

Przychodzi sprzątaczka na policję i mówi, ze została zgwałcona.
- Ale jak to się stało? - pyta policjant.
- Myłam na kolanach podłogę w biurze i podszedł ochroniarz i
zaatakował mnie ztylu.
- Ale co, pani się nie broniła?
- Ależ się broniłam, ale on był silny i przeleciał mnie od tylu...
- To nie mogła Pani uciec do przodu jak Panią zaatakował od tylu? -
pytapolicjant.
- Jak mogłam, kiedy z przodu już miałam pomyte?!

__________________________________________---


Manager procesów usiadł w samolocie obok malej dziewczynki. Manager zagadał do dziewczynki i spytał czy ma ochotę trochę z nim porozmawiać. Dziewczynka zamknęła spokojnie książkę, którą czytała i powiedziała:

- "OK. Bardzo chętnie. Wiec o czym będziemy rozmawiać?"
Manager na to:
- "Może o logistyce?"
- "OK" - odpowiedziała - "To bardzo interesujący temat. Mam najpierw jednak pytanie:
Jak to się dzieje ze koń, krowa i jeleń jedzą to samo, czyli trawę. Jeleń wydala małe suche kuleczki, krowa duże, płaskie, rzadkie placki, a koń wysuszone klumpy.
Może potrafi mi Pan wytłumaczyć co jest tego przyczyna?"
- "Nie mam pojęcia." - odpowiedział manager po chwili zastanowienia.
Na to dziewczynka odpowiedziała:
- "Czy czuje się Pan zatem naprawdę wystarczająco kompetentny by rozmawiać o logistyce, skoro temat zwykłego gówna przekracza Pańską wiedzę...?!?
nimal jest offline   Odpowiedz cytując ten post