|
Ja bym się zapytał, a jeśli nic się nie dowiem, to kupił. 200 złotych mogę zaryzykować (w sensie nie, żeby wyrzucić w błoto, ale w najgorszym wypadku na chwilę zamrozić) i przeczytał w domu na spokojnie licencję. Jeśli będzie sprzeczna z tym, co w sklepie, to zwrot..
I tak też pewnie zrobię jeśli mnie do Carrefoura w końcu zaniesie. Tylko, że to daleko...
__________________
neverending path to perfection..
|