Clash od the Titans
W sumie nie rozumiem tylko jednego w tym filmie.. Jak na Bogów (może być greckich

) ten film może się komukolwiek podobać..??
Oczekiwania miałem niewielkie idąc na niego - ot spodziewałem się szybkiej i głośnej 'bijatyki', dającej prostą, ale intensywną rozrywkę. I to wszystko dostałem, ale do tego doszła niestety prymitywnie płytka fabuła i *****ny scenariusz.
Żeby nie pisać o filmie za dużo (bo szkoda na to czasu) - jeden z przykładów. Zastanawiałem się, jak poradzą sobie z faktem, że rybak, który nigdy nie trzymał w dłoni miecza, nagle stanie się doskonałym wojownikiem, mający stanąć do walki z Bogami. W sumie zrobiono to dość łatwo - olano to. W efekcie po dwu-minutowym treningu z rybaka dostajemy herkulesa. I wszystko gra (w końcu fabułą musi się toczyć, że nie ma to za grosz sensu, kogo to obchodzi..).
Potem było nie lepiej, a miejcami i jeszcze głupiej. Efekt - całości nie dało się oglądać bez uśmiechu politowania i niedowierzania czasami.
Serio, trudno było się spodziewać ambitnego filmu, ale miałem nadzieję, że będzie to wszystko miało jakiś sens. A to było po prostu *****ne. Pod koniec czułem się jakbym obejrzał półtoragodzinny trailer. I to faktycznie takie było. Długość (a właściwie "krótkość") filmu wymusiła wiele uproszczeń, które sprawiły, że całość jest idiotyczna. Gdyby wydłużyć to przynajmniej o godzinę i postarać się chociaż trochę sensownie wyjaśnić niektóre rzeczy i zrobić jakieś połączenie fabuły pomiędzy poszczególnymi walkami, może - może - byłby to dobry film. Ale nie jest.
Nie polecam
3/10